Wędzenie
Krótkie wyjaśnienie. Zawsze kiedy zbierałem się za wędzenie wyszukiwałem proporcje solanki, czasy peklowania i takie tam. Generalnie i tak później modyfikowałem wszystko ale podstawy pobierałem z internetu. Postanowiłem, że wreszcie wrzucę wszystko w jedno miejsce i będę miał pod ręką. Czyli ta strona jest ku mej uciesze 🙂
Oczywiście jeżeli ktoś ma ochotę, proszę się częstować poniższą wiedzą 🙂
Tabela Dziadka i Szczepana to kompendium wiedzy i proporcji, takie podstawy. Skubnąłem plik ze znakomitej kopalni wiedzy: https://wedlinydomowe.pl
Solankę przygotowuję na podstawie proporcji z „kalkulatora” powyżej. Peklosól rozprowadzam w zimnej wodzie. Można peklować od 1 do kilkunastu dni, osobiście zazwyczaj pekluję 3 do 5 dni, najczęściej w poniedziałek pekluję a w sobotę wędzę.
Do solanki przygotowuję mieszankę przypraw, wrzucam do małego garnka i zaparzam – nie zagotowuję tylko delikatnie podgrzewam, tak żeby tylko tylko się „smarkało” ;). Parzę mieszankę około 10 – 20 minut, następnie dolewam do rozrobionej solanki, mieszam, schładzam.
Mieszanka przypraw:
Proporcje na 1 kg mięsa:
- 2 g cukru
- Jeden duży ząbek czosnku
- 2 liście laurowe
- 4 ziarna ziela angielskiego
Po pierwszym dniu peklowania dodaję do solanki przyprawy (wszystko na oko), w sumie można dodać do mieszanki przypraw zaparzanej:
- Majeranek
- Papryka ostra
- Pieprz w ziarnach
- Papryka wędzona
Wędzenie
Najczęściej w sobotę rano (w miarę rano hihihi), rozpalam w wędzarni, żeby się grzała. Wyjmuję mięcho z peklowania, wiążę sznurki albo wkładam w pończochy 🙂 i porządnie osuszam, z DUŻYM naciskiem na porządnie! Ostatnio się pospieszyłem słabo osuszając i niestety skóra wyszła „zasmolona”. Spiesz się powoli. Można nawet wieczorem przed wędzeniem wyjąć z solanki i najlepiej powiesić, żeby sobie mięsko „skapywało” w temperaturze pokojowej, lub nawet chłodnej (piwnica), oczywiście jakoś zabezpieczając przed myszkami itp. :). Zaczynając natomiast nagrzać wędzarnię konkretnie i jeszcze wysuszyć mięsko temperaturą przez kilkanaście minut do pół godzinki.

No i wrzucam do wędzarni.

„Czas wędzenia jest uzależniony od punktu siedzenia”
Oczywiście to żart. Kontroluję temperaturę i na jej podstawie trzymam mięcho w wędzarni. Znaczenie ma również wielkość kawałków mięsa. Średnio około 6 godzin w temperaturze balansującej w okolicach 60 stopni C. Pod koniec podwyższam temperaturę, żeby podsuszyć. Nie odparzam tak uwędzonego mięsa, bo nie lubię :).
Słowo na temat wędzarni. Pierwszą odziedziczyłem kupując pierwszy dom, był to betonowy silos z paleniskiem wykopanym w ziemi – konstrukcja prosta jak dupa. Później z kolegą z pracy doszliśmy do wniosku, że zrobimy wędzarnię z prawdziwego zdarzenia, na dodatek w pomieszczeniu i ze stali. Padło na kąt warsztatu – powstała wędzarenka na około 100 kg wkładu z paleniskiem murowanym pod spodem. Też miała swoje minusy ale to już było coś. W wolnej chwili znajdę zdjęcia (może).
No i wreszcie to co widać na zdjęciach. Koleżanka małżonka przed wigilią 2022 w te oto słowy zachęciła mnie:
Haraś, byś coś na święta uwędził.
Był mały problem, nowy dom i brak wędzarni 🙂 Tak zbudowałem skrzyneczkę (miała być na jedno wędzenie), która jak na razie jeszcze służy :). Najszybciej zbudowana wędzarnia – jeden dzień skrzynka, drugi dzień palenisko i pierwsze rozpalanie 🙂








Grudzień 2024
Nastał czas aby tymczasowa wędzarnia odeszła w zapomnienie a na jej miejsce powstałą konstrukcja bardziej przewidywalna i zautomatyzowana. Zaczęło się znów od impulsu koleżanki małżonki, która spytała czy będę wędził na święta, a że pogoda marna, mokro, wietrznie, słowem gówno na podwórku a nie mróz. Zadecydowałem, że wyremontuję swój dom????.
Taki żart.
Zadecydowałem, że szybko zbuduję wędzarnię z prawdziwego zdarzenia.
Rozpocząłem od przygotowania skrzynki z materiałów, które czekają na podwórku czyli stara deska podłogowa. W tak zwanym międzyczasie nabyłem w drodze kupna sterownik (termostat) i generator dymu „Dymbox” – rewelacja.
No i w kilka dni powstała wędzarnia wyposażona w grzałkę 2,9 kW, wielkość to 120 cm x 50 cm x 50 cm czyli pojemność około 110 litrów w środku dwa pięterka na wyroby wiszące i pewnie dwa razy tyle na leżące np. sery. Generator dymu Dymbox 2,3 litra z popielnikiem, do którego w komplecie jest dodana pompka. Dół wyłożyłem blachą z wykończenia dachowego, trochę ją wyprostowałem i jest na dnie. Ponad grzałką również kawałek takiej blachy. Z czasem zamontuję grubą blachę jako deflektor i mam zamiar jeszcze dodać termoobieg.







Jak dymi ta maszyna?
A no tak: